CARB FUELINGplaner węglowodanów i nawodnienia

Co właściwie pokazuje wykres: od bidonu do krwiobiegu

Każdy punkt na wykresie odpowiada temu, co planujesz zjeść albo wypić w danym miejscu trasy. Żel, łyk wody czy izo z bidonu, banan na przystanku. Wykres zapisuje to dokładnie tam, gdzie ma się wydarzyć na trasie, a nie jako jedną sumę dla całej jazdy.

Wpisy bidonu i żelu na liście planu w Carb Fueling, każdy z opisaną zawartością i ilością.

Jedzenie i picie nie zamieniają się w paliwo w chwili, gdy trafiają do ust. Najpierw lądują w żołądku i jelicie, gdzie trawią się stopniowo. Między zjedzeniem czegoś a możliwością wykorzystania tego przez organizm mija realny czas. Wykres pokazuje cały ten proces — węglowodany chwilę czekają w żołądku, zamiast stawać się dostępne od razu po przełknięciu.

Pasek zawartości żołądka na górze wykresu, który wypełnia się i opróżnia w miarę trawienia.

Bez względu na to, ile zjesz, Twoje jelito wpuści do krwiobiegu tylko ograniczoną ilość węglowodanów na godzinę. To jest sufit wchłaniania i na wykresie widać go jako poziomą linię ograniczenia. Przy dobrej mieszance glukozowo-fruktozowej ten sufit dla większości rowerzystów wynosi ok. 90 g na godzinę — zobacz, dlaczego ten sufit istnieje i jak mieszanie cukrów go podnosi. Zjedzenie więcej niż wynosi sufit nic nie daje — nadmiar po prostu dłużej zalega w żołądku.

Płaska, przerywana linia limitu wchłaniania nad rosnącymi liniami zapotrzebowania i wchłoniętych.

Przerywana linia "zapotrzebowania" to strona popytu. Pokazuje, ile węglowodanów wymaga od Ciebie trasa w danej godzinie, zależnie od intensywności wysiłku — wjedź na stromy podjazd, a linia rośnie, zjedź z drugiej strony, a spada.

Naprzeciw niej stoi "wchłonięte": ile węglowodanów organizm faktycznie przyjął i może wykorzystać, ograniczone jednocześnie dwiema rzeczami — tym, ile zjadłeś, i sufitem wchłaniania. Nawet dobrze odżywiony rowerzysta nie przesunie linii obrazującej ilość wchłoniętych węglowodanów ponad sufit. Obserwowanie obu linii (zapotrzebowania i wchłoniętych) obok siebie, godzina po godzinie, to sedno czytania tego wykresu.

Linie zapotrzebowania i wchłoniętych razem, z zacieniowaną luką między nimi pokazującą niedobór.

Gdy wchłonięte spadają poniżej zapotrzebowania na jakimś odcinku trasy, ta luka zaznaczana jest jako niedobór. Właśnie tu po cichu narasta ryzyko złapania bomby — nie w jednym dramatycznym momencie, tylko minuta po minucie, kilometr po kilometrze. Zobacz, co się dzieje, gdy taka luka trwa zbyt długo — tak mały, zignorowany niedobór zamienia się w realny kryzys na rowerze.

Zbliżenie na zacieniowaną lukę niedoboru między liniami zapotrzebowania i wchłoniętych na początku trasy.

Płyny działają dokładnie tak samo, na swojej własnej parze linii: wypite płyny kontra utrata z potem — śledzisz to dokładnie tak samo, tylko dla nawodnienia zamiast węglowodanów.

Linie wypitych płynów i utraty z potem w widoku nawodnienia na wykresie.

Pokazanie tego całego procesu wprost, zamiast jednej liczby, to właściwy sens tego wykresu. Zamienia pytanie "Czy dziś zjadłem wystarczająco?", na które odpowiadasz dopiero po jeździe, w coś, co widzisz z wyprzedzeniem — godziny naprzód — i możesz jeszcze naprawić.

Zobacz swoją linię odżywiania →